czwartek, 9 października 2008

ogarnalem troche

zmeczony jestem, wpieprzylem dzis tone kofeiny (3 tigery i etopiryna), ale wreszcie ogarnalem ta legitymacje i bilet miesieczny, a wczoraj ksiazke z fizy wiec spoko, do tego dalej nie opuscilem zadnej godziny w tygodniu, moge sie wozic chyba; wczoraj matka nie byla w wwa bo rozjebaly sie hamulce, dzis ja z nia pojechalem do soko jak jechala do wawy, a pod samą wawą rozjebalo jej sie cos w chlodnicy chyba i niezly pech. dzis znowu skracane lekcje mialem, skonczylem 12:45 i poszlismy z kumplami na browar, ogarnalem fryzjera bo wygladalem jak dzik, potem s(ad)owa i tamgdziezwykle do 16, pozniej wszamalem cos u babki, zrobilem jakąś kupę i matka przyszla, to pomyslalem ze pojade z nia na chate, i jakas godzine temu wbilem dopiero do domu, ogolnie spoko niby

Brak komentarzy: