wtorek, 3 lutego 2009

reset reset reset reset

aha, ej, czuje ze sie minimalnie zaczalem resetowac po tych feriach, wracaja mi jakiekolwiek minimalne checi do zycia i czynnosci zyciowe, serce szybciej bije, bo morze kofeiny w zylach, najwyzej szybciej zgine, tak juz mam - czasem pizne rymem. dobra, przytylem 2 kilogramy, uroslem centymetr, jaram sie, choc pewnie i tak tylko mi sie wydaje, ale opieram moj optymizm na malych gownach, tak. w niedziele wrocilem od ojca, matka mnie odebrala z wegrowa i jechalismy 20km/h po lodzie na drodze, i pierwsze co zrobilem w domu to ams przyszedl; mialem po tym tygodniu tam takie cisnienie na konczenie kalendarz lp, ze jak ams poszedl to zaczalem konczyc te pozostale 0,002% plyty, po kilku h skonczylem i dopiero zdjalem buty po przyjsciu, nastepnego dnia (o kurwa, to wczoraj) ams przyszedl, przesluchalismy plyte i wyjebalismy mojego szampana ruskiego z sylwestra ktory jebal nie wiem czym, a potem ams nagral costam pod moj bit a raczej bete bitu ktory musze dokonczyc i zaranzowac, dzis po szkole bylem z tomaszem na pizzy, pozniej do babki i kima, wstalem na chwile, przesiadlem sie z bloku do autobusu i kima, wstalem na chwile, przesiadlem sie z autobusu do domu i intro/dylematy: kima czy tiger i mamwyjebane instant, wybralem drugie, ale ide w kime zaraz

kiedy bedzie kurwa cieplo? kiedy sierpien?

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

no zima to kurwa, laaaaaatoooo!!

Anonimowy pisze...

szacun, fajna zwrota na tym singlu dawajhajsu, troche to porownanie ala VNM slabee, ale ogolnie zajebiscie stylowo i sie tego poprostu slucha, propsy i czekam na projekt :)

Skibaz pisze...

dzieki

Skibaz pisze...

za miesiąc kurwa sierpień (złamalem kontinuum czasoprzestrzenne)