czwartek, 13 marca 2008

moja duma synu

wlasnie się uratowalem w ostatniej chwili od migreny i niechcacy przestalem mieć zawieche i mam fajna faze. jak zdalem sobie sprawe rano przed osma, jak wstawalem otworzyc drzwi dla amsa; jakie mam samopoczucie to już wiedzialem ze będzie to dzien z serii zjebanych i meczacych, ale nie. ams przyszedl w pore (ale nie w pore), standard, ja leze rozjebany jeszcze w wyrze a on mi grzebie w kompie, zawiecha jak zwykle; wstalem, i mielismy nagrac pod ten bit eminema-strength, pokazalismy sobie zwrotki, tzn on miał napisane jakies pojedyncze wersy, ale pozniej dopisal do 16-tu i spoko, powstal kawalek pt. ‘duma’ i fajnie; cos tam nagrac to lepiej niż nie nagrac; dla amsa experience+; potem jak poszedl to zaczal mnie napierdalac leb mega, zabralem matce tigera i popilem nim 2 etopiryny i czuje się klawo; dostalem sms od k*roliny b. która nagle zaczela mi mowic czesc, ze chce do mnie wbic posiedziec na necie; musialem ogarnac w moim chlewie, siedzialy z siostra ok. godziny a ja jej podpalalem wlosy. wczoraj dostalem od kosy link do FL8 i porozdawalem coponiektorym, sciagam zajarany, oni tez, instaluje i INSTALATION ERROR, a u nich nie; kurwa co za gowno; chuj, jak nawinął sokół.